Boston – mekka turystyczna

(Fot. Boston Twilight © bettlebrox, CC BY-NC-SA 2.0)

Warto rozpocząć opowieść o Bostonie od wspomnienia pewnej niezwykłej anegdotki z polskim akcentem w tle. „Mariusz Max Kolonko, Boston Maseczjusets”. Czy coś wam to mówi? Na pewno tak. Nie ma osoby w Polsce, która tej znanej zlepki słów by nie kojarzyła. Jej twórcą jest oczywiście polski dziennikarz, który od wielu lat mieszka w Stanach Zjednoczonych. W polskiej telewizji pojawia się zazwyczaj w relacjach związanych z tamtejszymi realiami. Mariusz Max Kolonko jest postacią kultową. Jednak, dzięki niemu również i Boston takim miejscem stał się dla Polaków. Przyjrzyjmy się bliżej historii tego miasta jak i interesującym miejscom, jakie warto tam zobaczyć.

Najstarsze miasto Stanów Zjednoczonych powstało w 1630 roku. Zostało założone przez purytańskich osadników. Boston jest stolicą stanu Massachusetts, znajdującego się na Północna – Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Znajduje się tam wiele ośrodków naukowych jak i finansowych. Jest to miasto w pełni nowoczesne, słynące z najnowocześniejszej technologii. Jest ona tam zarówno tworzona, jak i wykorzystywana. Biotechnologia, informatyka to nieliczne z dziedzin, które rozwijają się tu bardzo szybko. Ale dla turysty ważniejsze jest coś innego. Zabytki.

A ich jest tam prawdziwie zatrzęsienie. Co warto zobaczyć w Bostonie? Zacznijmy od Faneuil Hall, prawdziwego miejsca kultu turystów. Rok rocznie miejsce to odwiedzane jest przez przeszło 20 milionów turystów. O czymś to świadczy. Będąc w Bostonie, nie sposób się tam nie udać. Jest to absolutnie kultowe miejsce. Kiedyś –  miejsce przemówień amerykańskich buntowników, dziś budzi zainteresowanie głównie pod względem architektonicznym. Na co warto zwrócić uwagę w tym miejscu? Przede wszystkim na dość osobliwy dzwon, który raz działał, raz były z tym problemy. II wojna światowa unieruchomiła go na wiele lat. Jednak, nie należy dopisywać temu jakiejś historii. Po prostu zardzewiał. Dlatego nie dzwonił. Od 2007 roku funkcjonuje (jak na razie) bez zarzutu.

Każdego turystę przybywającego do tego miasta zachwycą również drapacze chmur, które ozdabiają miasto z każdej strony. Wykonane ze szkła i stali budowle wyglądają naprawdę imponująco.

Boston jest mekką dla turystów interesujących się naukami technicznymi. Znajduje się tu główny kampus najsłynniejszej na świecie uczelni technicznej – Massachusetts Institute of Technology. Jeśli jesteście pasjonatami tych dziedzin nauki, na pewno powinniście to miejsce odwiedzić. Być może turystyczna wycieczka zakończy się dla was pobytem na dłuższy czas na prestiżowej uczelni. Na MIT można wybrać jeden z 200 kierunków. Znajduje się tam również 300 grup badawczych i laboratoriów. Rozwój na tej uczelni jest więc w pełni możliwy.

Planując wyjazd do Bostonu warto zapewnić sobie możliwość wejścia do Bostońskiej Orkiestry Symfonicznej. Nie tylko na zwiedzanie, ale także na sam koncert. Założona w 1881 roku orkiestra, zaliczana jest do Wielkiej Piątki Orkiestr Stanów Zjednoczonych. Inicjatorem jej powstania był Henry Lee Higginsona. Orkiestra może poszczycić się repertuarem począwszy od muzyki klasycznej po muzykę współczesną. Każdy znajdzie tu więc coś dla siebie. Od 2001 roku głównym dyrygentem w Orkiestrze jest James Levine. Siedziba BSO znajduje się przy 301, Massachusetts Avenue.

Wybierając się na stare miasto w Bostonie, warto udać się do dzielnicy Beacon Hill. Jest to najbogatsza dzielnica miasta. Znajduje się tam dosłownie wszystko. Kompletnie odróżnia się ona od nowoczesnych budowli znajdujących się w centrum metropolii. W starej dzielnicy można się zakochać. Znajdują się tam stare kamienice, brukowane uliczki, ekskluzywne i eleganckie restauracje. Będąc w tej dzielnicy, warto zwrócić uwagę na Dom Stanowy zbudowany w 1713 roku. Jest to najstarszy zachowany budynek w mieście.

Ciekawostką związaną z Bostonem może być fakt, że jeśli jesteś miłośnikiem herbaty nawet zachwycające budowle nie przypadną Ci do gustu. Nie uświadczysz herbaty tutaj w żadnym miejscu. Jej picie jest tu zakazane. Oczywiście tej gorącej. Związane jest to z historią Stanów Zjednoczonych. Wyplenienie zwyczaju picia gorącej herbaty, która jest wizytówką Wielkiej Brytanii, odbyło się w 1773 roku, gdy zatopiony został cały statek przewożący herbatę w okolicach bostońskiego portu. Amerykańscy buntownicy dokonali tego w akcie protestu przeciwko cłu. Całe wydarzenie nazwane zostało dość osobliwie „Bostońskim piciem herbaty”. Jadąc do Bostonu trzeba więc przygotować się albo na pyszną herbatę z lodem albo na kawę, która występuje tu w różnych odsłonach i odmianach.

boston photo

boston photoPhoto by rmlowe

boston photo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *