Tunis – białe miasto

(Fot. Tunis - medina © Svetlana Grechkina, CC BY-SA 2.0)

Historia Tunisu zaczyna się w starożytności – kilka wieków przed naszą erą i nierozerwalnie wiąże się z losami Kartaginy. Początkowo fenicka osada handlowa, po zburzeniu Kartaginy, stała się dużym ośrodkiem miejskim – stolicą rzymskiej prowincji. Do dziś Tunis jest największym miastem Tunezji – ośrodkiem politycznym, gospodarczym i kulturowym. Ponadto największym punktem turystycznym na mapie kraju.

Stolica Tunezji nazywana jest białym miastem – jasnych ścian charakterystycznej niskiej arabskiej zabudowy, które odbijają promienie słoneczne. Pięknie wygląda przede wszystkim zabytkowa medyna, czyli arabski odpowiednik europejskiego starego miasta. Medyna w Tunisie jest na tyle unikalna, że wpisana została na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

W zwartej sieci krętych uliczek unoszą się zapachy lokalnej kuchni, a na targach zwanych suk, wśród bardzo kolorowych straganów, kwitnie hałaśliwy handel. Oczywiście na targu można kupić wszystko – dywany, ceramikę, skóry, tkaniny, przedmioty wykonane z wielbłądziej wełny oraz biżuterię z korali. Warto zapoznać się z listą nielegalnych pamiątek, ponieważ, np. przewóz korali może skończyć się dla nas niezbyt fortunnie.

Medyna posiada kilkaset zabytkowych budowli – pałaców, meczetów i medresów (szkół koranicznych). Najważniejsze zabytki to: Wielki Meczet, zwany też meczetem oliwnym oraz pałac Dar al-Bej. Do budowli wielu obiektów użyto kamieni z Kartaginy – na przykład w sali modlitw Wielkiego Meczetu stoi ponad 200 kolumn ocalałych z wojen punickich. Nad miastem wznosi się – charakterystyczna dla arabskich miast –  twierdza z meczetem, tak zwana Kasba. W tutejszym muzeum znajdują się eksponaty związane ze sztuką islamu oraz eksponaty archeologiczne.

Z medyny przez Bramę Morza (Bab el Bahr) wychodzi się na główną arterię miasta – Habib Bourguiba, wzdłuż której rozciąga się zabudowa kolonialna  i nowoczesne miasto – Ville Nouvelle. Kontrast jest zauważalny. Nowe miasto ma więcej przestrzeni, wzdłuż szerokich alej rosną palmy. Jednocześnie wydaje się, że arabska atmosfera gdzieś ulatuje, choć jest jeszcze widoczna w budownictwie. Charakterystyczne elementy architektury arabskiej widać nawet w chrześcijańskim zabytku – XIX-wiecznej katedrze św. Wincentego.

W dawnych domach i pałacach bogaczy mieszczą się dziś głównie muzea, restauracje i ministerstwa. Przykładowe pałace: Dar Ben Abdallah, Palais Khereddine, Dar Hussein, Dar Jeld, Dar Bel Hadj, Dar el-Bay, Dar Lesram Palace, Palais d’Orient są kroplą w morzu tego, co można zobaczyć w „nowym” Tunisie.

W pałacu Bardo, z XIIIw., przebudowanym na przełomie XVIII/XIX w., mieści się siedziba Muzeum Narodowego ze słynną kolekcją oryginalnych rzymskich mozaik. Najwartościowszym eksponatem jest ułożony z mozaiki portret słynnego rzymskiego poety Wergiliusza, który w swoim poemacie epickim „Eneida” opisał m.in. powstanie Kartaginy.

Będąc w białym mieście, koniecznie trzeba udać się na przedmieścia i popatrzeć na ruiny legendarnego miasta, z którego Hannibal na słoniach postanowił wyruszyć na podbój Rzymu. Leżący bezpośrednio nad Morzem Śródziemnym kompleks ruin Kartaginy widnieje w wykazie światowego dziedzictwa UNESCO. Na Wzgórzu Byrsa, z którego rozciąga się panorama na cały Tunis, można odwiedzić Muzeum Kartagińskie.  W termach Antonina stworzono dla turystów park archeologiczny. Ciekawym miejscem jest także kartagiński Tofet poświęcony m.in. Baalowi. Być może w Polsce znajdziemy wiele efektowniejszych ruin, ale pozostałości po Kartaginie mają prawie 3 tysiące lat, więc warto pospacerować i pooddychać historią.

Wstęp – zarówno do pałacu Bardo, jak i na archeologiczne wystawy w Kartaginie – kosztuje po około 10 dinarów. Z centrum miasta można się tam dostać koleją lub taksówkami. Oczywiście w zależności od naszych zdolności negocjacyjnych za taksówkę zapłacimy taniej lub dużo drożej niż za bilet kolejowy. Jeśli zdecydujemy się na pociąg – na dworcu, w informacji turystycznej otrzymamy wszelkie wskazówki.

Płatności w Tunisie można dokonywać niemal wyłącznie w lokalnej walucie – dinarze tunezyjskim. Jest to waluta dostępna tylko w Tunezji. Po przybyciu, w kantorach można wymieniać jedynie dolary i euro. Trzeba mieć to na uwadze wybierając się to Tunisu.

 

Komentarzy: 1

  1. moja-tunezja.pl napisał(a):

    Dla mnie Tunis był tylko jednym z przystanków dwutygodniowej wyprawy ale miasto jest naprawdę magiczne, podobnie jak reszta Tunezji – oazy w górach i daktyle, ruiny, Kartagina, …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *