Etykieta społeczna i obyczaje w Chinach

Autor: Gregory Marvides, PhD

Istnieje miliard wspaniałych książek dotyczących biznesu i etykiety społecznej w Chinach – wśród nich między innymi Chinese Business Etiquette Scotta D. Seligmana – i osoby które są zainteresowane konkretnym tematem powinny sięgnąć po książkę poświęconą tej konkretnej kwestii. Również poniższy artykuł nie ma na celu opisywanie każdego aspektu chińskiej etykiety społecznej. Koncentruje się na tych kilku, z którymi nauczyciele języka angielskiego w Chinach najprawdopodobniej zetkną się w pierwszych 6 miesiącach swego pobytu w Chinach. Zalecamy czytelnikom, by przeczytali również artykuł Twarz i koneksje ponieważ wiele z tego co dotyczy opisanych w nim kwestii pojęcia twarzy i wzajemnych relacji ma znaczący wpływ na treść poniższego artykułu.

Czy już jadłeś?

Nǐ chī le ma? (czy już jadłeś) – jest bardzo popularną formą powitania w Chinach i nie należy jej brać dosłownie. Ma podobne znaczenie do naszego „Co słychać?” czy też „Co tam u Ciebie nowego?”

Zaproszenie na kolację jest czymś specjalnym i ma odmienne znaczenie w Państwie Środka niż na Zachodzie. Jest to najpowszechniejsza forma wręczania podarku jaka istnieje i w związku z tym wbrew naszym powszechnym oczekiwaniom bardzo rzadko jest traktowana jako forma przyjemnego spędzania czasu w grupie. W Chinach oczekuje się, że dwie osoby w miarę rozwoju znajomości będą zarządzać nie określonym formalnie, ale bardzo skrupulatnie przestrzeganym „bilansem księgowym” (nazywanym bao – rekompensatą), który ma na celu prawidłowe odwzajemnianie przysług: zapewnia to harmonijną i długotrwałą relację.

Z wyjątkiem sytuacji, w której jest się zaproszonym na bankiet na swoją cześć przez swojego pracodawcę wkrótce po przybyciu do Chin – taka forma zaproszenia nie jest traktowana jako „wzmacnianie twarzy” lub przysługa (ren qing) – przyjęcie zaproszenia na kolację oznacza, że jesteśmy zarówno przygotowani jak i chętni do odwzajemnienia uprzejmości przez przychylne potraktowanie prośby, która może w najbliższym czasie wyrazić zapraszająca nas osoba. Czasami będziemy wiedzieć z jakiego powodu zostaliśmy zaproszeni na kolację, bowiem dostarczyliśmy już coś wartościowego naszemu znajomemu, jednakże w przeważającej części wypadków, zostaniemy zaproszeni na bardzo wystawną kolację, która ma nas w ten sposób zobligować do przychylnego potraktowania tego, co w najbliższym czasie nastąpi.

Jeśli nie jesteśmy pewni czego się będzie od nas oczekiwać w zamian za tę kolację, to nie powinniśmy przyjmować zaproszenia (podarku), zanim się nie upewnimy czego w zamian oczekuje druga strona. Zastosujmy uprzejmą formę odmowy, na przykład „To bardzo miło z Pana strony, ale  zastanawiam się czy moglibyśmy najpierw usiąść i porozmawiać przy filiżance dobrej herbaty, tak by nam nikt nie przeszkadzał w rozmowie”, zaprosić potencjalnego fundatora kolacji na filiżankę herbaty lub kawy i następnie nakłonienie go podczas rozmowy by wyjaśnił czego od nas oczekuje. Jeśli jesteśmy w stanie i chcemy przychylnie odpowiedzieć na jego prośbę to pozwólmy mu zapłacić rachunek za herbatę i dajmy do zrozumienia, że przyjmujemy zaproszenie na kolację. Jeśli natomiast uważamy, że kolacja nie jest uczciwą zapłatą za to, czego się od nas oczekuje, to zasugerujmy wynagrodzenie za oczekiwaną przysługę i to my zapłaćmy rachunek za herbatę.

Oprócz swoistej formy bycia „podarkiem”, chińscy koledzy z pracy mogą zaprosić Cię na kolację po prostu w celu lepszego poznania się i zaprzyjaźnienia lub wzmocnienia rozwijające się znajomości (z tym samym oczekiwaniem odwzajemnienia). W Chinach nie ma obyczaju „każdy płaci za siebie” – zapraszający bierze na siebie obowiązek zapłacenia całego rachunku. W zamian, powinno się zaprosić znajomego na kolację w najbliższej przyszłości i wtedy pokryć cały rachunek. Starajmy się upewnić, że kolacja na którą zapraszamy nie jest ani znacząco droższa ani tańsza od tej, na którą zostaliśmy zaproszeni. Pamiętajmy, że w Państwie Środka uważa się za wielki nietakt postawienie Chińczyka w sytuacji, w której przyjmuje on na siebie zobowiązanie do odwzajemnienia przysługi, której w przyszłości nie będzie mógł lub nie będzie chciał odwzajemnić (Chińczycy starają się nie dopuścić do powstania takich sytuacji).

Gan Bei! i maniery przy stole

Gānbēi jest powszechnie używanym w Chinach terminem przy formalnych toastach i dosłownie oznacza „osusz filiżankę” lub bardziej potocznie „do dna!”

Podczas formalnego bankietu lub kolacji napoje alkoholowe są podawane głównie w celu wznoszenia toastów a nie zaspokajania czyjegoś pragnienia. Nigdy nie powinno się pić takiego trunku przed oficjalnym wzniesieniem pierwszego toastu, który to najczęściej wznosi najwyższa rangą osoba przy stole. Po wzniesieniu toastu, jest powszechnie przyjęte by wypić całą porcję (gan bei) i następnie wysunąć swoją dłoń nieco do przodu i jednocześnie pochylić naczynie lekko w dół by pokazać, że rzeczywiście je opróżniliśmy.

Wśród bardziej wyrafinowanych i tradycjonalistycznych Chińczyków uważa się za znaczącą uprzejmość społeczną, jeśli osoba niższa rangą społecznie podczas toastu dotknie brzegiem swego naczynia poniżej krawędzi naczynia trzymanego przez osobę wznoszącą toast. Im większa różnica w randze społecznej, tym większa powinna być odległość między brzegami obu naczyń po ich zetknięciu. Wywrzemy bardzo pozytywne wrażenie i jednocześnie  znacząco „zwiększymy twarz” naszego chińskiego kolegi lub gospodarza, jeśli ceremonialnie obniżymy nasze naczynie podczas wykonywania toastu.

Jest wyrazem uprzejmości spróbowanie każdej potrawy, którą podano na stół. Oczywiście Chińczycy podają wszystkie dania w „stylu rodzinnym” i różne dania będą umieszczone na stole na centralnej obrotowej tarczy. Będzie ona obracana w taki sposób, by ostatnio podana potrawa znalazła się przed honorowym gościem kolacji, zatem jest powszechnie przyjęte by zaczekać na swoją kolej zanim on lub ona nie spróbuje tego dania jako pierwszy. Podczas pierwszej kolejki wypada z każdego talerza próbować tylko minimalnej ilości potrawy. Potem można swobodnie korzystać z drugiej, a nawet trzeciej kolejki, trzeba się tylko pilnować, żeby nie być tym, który kończy daną potrawę (nakłada sobie ostatnią porcję). Jest też wskazane, by zostawić nieco jedzenia na swoim talerzu, ponieważ „pusty talerz” oznacza w Chinach, że wciąż jesteśmy głodni i że nie podano nam wystarczającej ilości jedzenia.

W Chinach można swobodnie dłubać wykałaczką w zębach po zakończeniu posiłku, pod warunkiem że zasłania się usta drugą dłonią (na stole zawsze będzie stał spory zapas wykałaczek). Jeśli musimy wydmuchać nos, to powinniśmy odwrócić twarz od stołu, a najlepiej jeśli wstaniemy i odejdziemy kilka kroków od stołu.

Podczas przerw w posiłku pałeczki należy odkładać na płask na swoim talerzu lub węższymi końcami na specjalnej podstawce umieszczonej po prawej stronie naszego talerza, jeśli taką podano. W żadnym wypadku nie wolno wbijać pionowo pałeczek w miseczkę ryżu, ponieważ bardzo przypomina to kadzidełka używane do opłakiwania zmarłych. Takie zachowanie uważane jest za wyjątkowo obraźliwe (sugeruje, że życzymy śmierci naszemu gospodarzowi lub gościom).

Prywatność i przestrzeń osobista

Z ponad 1,3 miliardem ludzi na powierzchni mniejszej niż kontynentalne Stany Zjednoczone prywatność i przestrzeń osobista są luksusem. Dlatego też Chińczycy mają odmienny od naszego pogląd na to, co stanowi właściwą przestrzeń osobistą pomiędzy dwojgiem ludzi – w zasadzie nie ma precyzyjnego tłumaczenia na język chiński pojęcia „prywatność”. Po prostu to pojęcie dla większości Chińczyków w ogóle nie istnieje w takim rozumieniu jak na Zachodzie.

Podczas swego pobytu w Chinach bardzo często będziecie pytani o rzeczy, które na Zachodzie uważamy za kwestie bardzo osobiste, a wręcz informacje zastrzeżone. Na przykład: „Ile wynosi Twoja pensja?”, „Ile zarabiałeś w swoim rodzinnym mieście?” albo „Ile lat ma Twoja dziewczyna?” Będziemy się również dość często spotykać z nieproszonymi i często niepochlebnymi komentarzami dotyczącymi naszej osoby typu: „Jesteś trochę za gruby”, „Wyglądasz zbyt staro, powinieneś zgolić tę brodę” czy też „Powinieneś się cieplej ubierać – jest dość chłodno”. Tego typu komentarze ad hominem nie mają na celu obrażania lub protekcjonalności lecz są w odczuciu osoby, która je wygłasza wyrazem troski o ciebie i o Twoje zdrowie i kondycję ogólną.

Pamiętamy z opisu w Mianzi and Guangxi, że Chińczycy poświęcają niezwykle dużo uwagi ochronie i opiece nad tymi, z którymi są w bliskiej relacji społecznej – przede wszystkim członkami rodziny i serdecznymi przyjaciółmi. Ten medal ma jednak drugą stronę – całkowity brak zainteresowania osobami spoza sieci gunagxi, co częściowo wyjaśnia brak adekwatnego systemu opieki społecznej i organizacji charytatywnych w Chinach . W tym ostatnim przypadku Chińczycy są szczególnie skonsternowani postępowaniem ludzi Zachodu, którzy z perspektywy chińskiej zdają się traktować ludzi kompletnie obcych i tych w gwałtownej potrzebie daleko lepiej niż członków własnej rodziny i przyjaciół. Pochodną tego jest również niemal całkowity brak poszanowania własności publicznej i to co się da ukraść, zostanie ukradzione. Jest takie powiedzenie w Chinach, że nie jesteś prawdziwym Chińczykiem dopóty, dopóki nie skradziono Ci co najmniej czterech rowerów. Wspomniany powyżej Scott Seligman przytacza spostrzeżenia Artura Hendersona Smitha – misjonarza pracującego w Chinach przez 54 lata, od 1872 do 1926 – opisując jego doświadczenia w barwny sposób:

Dr Artur H. Smith obserwował ten trend bardzo wyraźnie w imperialnych Chinach roku 1894. „Chińczycy nie tylko nie interesują się niczym co jest publiczne’ – pisał w Chinese Characteristics – „ale każdą taką własność, jeśli tylko jest niezabezpieczona i powszechnie dostępna, traktują jako pewny łup. Kostka brukowa jest kradziona do prywatnego użytku a prostokątne mocowania wystające z murów miejskich stopniowo znikają. Wśród Chińczyków panuje powszechne przekonanie, że nikt nie jest tak oszukiwany i okradany jak Cesarz” dodaje (s. 73)

Niezależnie od tego wyraźnego braku szacunku dla własności publicznej, Chińczycy uważają harmonię społeczną za najważniejszą wartość i wierzą że wolność osobista i swoboda postępowania powinna być podrzędna w stosunku do dobra grupy jako takiej. W życiu publicznym Chińczycy mają skłonność do zachowywania się jak Kwakrzy, powściągają okazywanie emocji i nie widzą większego sensu w postawach bezpośrednich lub konfrontacyjnych. W związku z tym będą unikać angażowania się w cokolwiek, co w oczywisty sposób nie dotyczy ich samych lub rodziny. Chociaż zarówno przestrzeń jak i własność prywatna jest wysoce ceniona i bardzo się o nią dba, to własność komunalna lub przestrzeń publiczna – włączając w to ulice i wnętrza budynków, zwłaszcza klatki schodowe – często są brudne i zazwyczaj zaśmiecone.

Pewnego deszczowego, ponurego i chłodnego wiosennego wieczoru pojechałem z nowym nauczycielem, który chciał sobie założyć nowe konto telefoniczne. Nagle usłyszeliśmy pisk hamulców, spojrzeliśmy w tym kierunku i ujrzeliśmy jak niemal dochodzi do zderzenia między samochodem i nadjeżdżającą z naprzeciwka ciężarówką. Najwyraźniej pokrywa włazu na ulicy poluzowała się i w końcu któryś z przejeżdżających po niej samochodów wybił ją ze swojego gniazda. W wyniku tego na środku ulicy pojawiła się spora dziura,  którą kierowcy dostrzegali dopiero w momencie, gdy niemal nie było już czasu na jakąkolwiek reakcję. Przez kolejne kilka minut byliśmy świadkami kilku kolejnych sytuacji, w których cudem unikano wypadku i w końcu postanowiliśmy razem z kolegą wziąć sprawy w swoje ręce. Wyszliśmy z budynku z którego obserwowaliśmy to zdarzenie, weszliśmy na ulicę, zatrzymaliśmy ruch, podnieśliśmy pokrywę włazu i umieściliśmy ją na właściwym miejscu. Wróciliśmy do China Mobile i powitały nas tam oklaski i komentarz jednego z zatrudnionych tam kierowników, że żaden Chińczyk nie zdecydowałby się na podobną akcję, jakiej przed chwilą dokonało dwóch cudzoziemców.

Wizytówki

Wizytówki pełnią w Chinach o wiele ważniejszą funkcję społeczną niż na Zachodzie i każda znacząca osoba nie tylko powinna posiadać wizytówki, ale również nosić je przy sobie i rozdawać prz okazji powitań i przedstawiania się. Jeśli twoja szkoła nie wyposaża cię w wizytówki, zapytaj w szkole czy możesz je w niej kupić, lub poproś o adres miejsca, w którym je dla ciebie zrobią. Są one stosunkowo tanie.

W Chinach uważa się, że dobrze wychowana osoba podaje i odbiera wizytówki obiema dłońmi (delikatnie trzymając oba rogi wizytówki między swoimi kciukami i palcami wskazującymi i rozłożonymi ramionami), szczególnie w przypadku gdy wręcza się je lub otrzymuje od osoby o wyższym statusie społecznym. Po otrzymaniu wizytówki należy poświęcić trochę czasu na jej przestudiowanie zanim się ją schowa do kieszeni – jest to oznaką zarówno zainteresowania jak i szacunku. Zwyczaj używania obu dłoni do wręczania lub otrzymywania czekogolwiek jest dość powszechny i na przykład kelnerzy często będą brać od ciebie pieniądze i wręczać ci resztę również obiema dłońmi.

Szczęśliwa trzynastka? Szczęśliwe liczby w Chinach

Chociaż współczesny i dobrze wykształcony Chińczyk odrzuca przesądy na poziomie intelektualnym, to jednak na poziomie czystych emocji Chiny wciąż są krajem w którym bardzo mocno wierzy się w szczęście i przeznaczenie.

Chińczycy wierzą że cyfry 8 (przede wszystkim) i 6 są bardzo pomyślnymi. Numer komórkowy z serią ósemek – 138-8888-8888 został sprzedany w jednym z miast za 50.000 juanów (około 7000 USD). Z kolei 4 i 14 są uważane za bardzo pechowe ponieważ wymowa słowa „umrzeć” (shi si w trzecim tonie) i 14 (shi si w czwartym tonie) jest bardzo podobna. Widać to na przykładzie zdjęcia z windy w nowym apartamentowcu w Guanzhou, w którym czternaste piętro zastąpiono numerem 13A.

Dlatego nie powinien dziwić widok wielu wróżbitów rozlokowanych wzdłuż głównych ulic miasta sprzedających wgląd w twoją przyszłość za jedyne 20 juanów. Chociaż większość młodych Chińczyków nie wierzy we wpływ astrologii na ich życie codzienne, to zdecydowana większość badanych przez nas studentów oświadczyła, że przed wyznaczeniem daty ślubu będą się konsultować z astrologiem, by wybrać „szczęśliwy dzień”.

Z uwagi na bardzo znaczącą rolę guangxi w ich życiu, Chińczycy wierzą, że sukces jest w równej mierze (a może i przede wszystkim) wynikiem pomyślności jak i ciężkiej pracy i własnej skuteczności. W związku z tym w swoim życiu codziennym działają oni z perspektywy zewnętrzego źródła kontroli, podczas gdy większość ludzi Zachodu działa z perspektywy wewnętrznego źródła kontroli, to znaczy że wierzymy że sukces w życiu osiąga się przede wszystkim ciężką pracą, talentem i determinacją. Z definicji Chińczycy tak nie uważają.

Wręczanie podarunków

W związku z opisaną powyżej wiarą w szczęśliwe liczby w Chinach wykształciły się określone normy kulturowe, o których trzeba pamiętać gdy wybiera się prezent na daną okazję, a są one zasadniczo takie same jak na Zachodzie.
Najpopularniejszą formą podarku w Chinach są kosze owoców, pudełka z cukierkami i ciasteczkami, ciasta, drogie gatunki herbat, kartony z papierosami i butelki z dobrymi winami lub bai jiu z „wyższej półki” (narodowy napój alkoholowy destylowany z sorgo). Jednakże w odróżnieniu od Zachodu (szczęśliwa siódemka), numery nieparzyste są uważane w Chinach za niepomyślne, ponieważ jak głosi stare przysłowie „błogosławieństwa przychodzą w parach”. Dlatego też powinniśmy wręczać prezenty w parach lub w wielokrotnościach liczb numerów parzystych – tuzin róż jest OK, ale jedna róża raczej nie.

Prezenty powinny być zapakowane w jasne, świąteczne kolory takie jak czerwony, różowy i żółty. Unikać należy kolorów czarnego i białego, ponieważ te kolory kojarzą się z pogrzebem. Również zegary (jak również wszelkie czasomierze) są uważane za złe prezenty, ponieważ znaki chińskie dla „zegar” i „uczestniczyć w pogrzebie (lub śmierć)” wymawia się bardzo podobnie.

Podczas Święta Wiosny wypada dostosować się do obyczaju wręczania czerwonych kopert (hóngbāo) z pieniędzmi dla dzieci bliskich przyjaciół, ważnych znajomych i partnerów biznesowych. Ilość pieniędzy w kopercie zależy od statusu osoby i bliskości związku. Podobnie w przypadku zaproszenia na przyjęcie weselne, zazwyczaj urządzane kilka tygodni a nawet miesięcy po zarejestrowaniu związku – powinno się ze sobą zabrać czerwoną kopertę z sumą co najmniej 200 juanów od osoby lub pary (lub więcej, w zależności od stopnia zażyłości). Szczególnie bliscy przyjaciele mogą wręczyć oprócz pieniędzy również podarek powszechnie uważany za drogi (byle w parach).

Chińczycy wciąż składają wizyty domowe

Jednym ze obyczajów, do których trzeba się w Chinach przyzwyczaić, szczególnie jeśli jest się osobą cenioną w swoim miejscu zatrudnienia, jest w przypadku choroby wizyta małej delegacji pracowników szkoły, której skład i status będzie odzwierciedlał nasz status w tej szkole. Delegacja przyniesie ze sobą zazwyczaj owoce lub jakieś inne jedzenie i zostanie tylko na 20 do 30 minut. Dla większości ludzi Zachodu w sytuacji gorączki lub innego schorzenia, ostatnią rzeczą o której marzą jest zwleczenie się z łóżka i przyjmowanie gości, ale w Chinach takie zachowanie jest normą. Wizyta ma na celu zademonstrowanie zarówno szacunku jak i troski i powinno się wyrazić swoją wdzięczność, niezależnie od tego jak kiepsko możemy się czuć w danym momencie.

Publiczne okazywanie uczuć

Chociaż obyczaje w tym zakresie powoli się w Chinach zmieniają, szczególnie wśród studentów na uczelniach w wielkich miastach, to jednak wciąż publiczne fizyczne okazywanie uczuć w stosunku do płci przeciwnej uważane jest za niewłaściwe. Można spotkać starsze pary chińskie trzymające się za ręce podczas wspólnych wieczornych spacerów, ale pary w średnim wieku i nastolatki z reguły nie odważają się na takie publiczne okazywanie uczuć.

Paradoksalny zatem być może wyda się dość często spotykany widok dwóch osób tej samej płci okazujących sobie bratnie (siostrzane) uczucia. Można zatem zobaczyć dwóch przyjaciół (zazwyczaj nastolatków) obejmujących się ramionami lub w pasie, lub dwie dziewczyny lub kobiety (we wszystkich grupach wiekowych) trzymające się za ręce lub przeplatające ramiona podczas spaceru po ulicy w sposób w jaki na Zachodzie zachowują się zazwyczaj dwie bardzo młode siostry. Ten widok wymaga od ludzi Zachodu sporo wysiłku aby się do niego przyzwyczaić, ponieważ jest zazwyczaj kojarzony w naszej kulturze z zachowaniami homoseksualnymi – ale w Chinach absolutnie nie ma z tym nic wspólnego. Z naszej perspektywy jest to jeden z piękniejszych i niewinnych aspektów chińskiej kultury, który jako cudzoziemcy uważamy za niezwykle ujmujący.

Jak tam twoja drzemka?

Podobnie jak to jest w zwyczaju w krajach śródziemnomorskich, również w Chinach, a szczególnie w ich południowej i południowo-wschodniej części mieszkańcy mają w zwyczaju urządzać sobie codziennie sjestę, która trwa mniej więcej od 12.00 do 14.30 (innymi słowy: dwie i pół godziny przerwy obiadowej). Spotkacie się z tym w każdej prywatnej lub państwowej szkole dla której będziecie pracować, w tym czasie nie będą zaplanowane żadne lekcje w grafiku. Wielu cudzoziemców żyjących w Chinach przez dłuższy czas dostosowuje się to tego obyczaju. Niezależnie od tego czy sam zdecydujesz się na taką drzemkę czy też nie, powinieneś pamiętać, że wielu Chińczyków tak robi, zatem jeśli masz jakąś sprawę do załatwienia, to zdecydowanie zalecam, żeby ją wykonać przed 11.30 albo po 14.30.

Chociaż urzędy i obiekty publiczne (poczty, komisariaty, szpitale, banki, itp.) są teoretycznie otwarte podczas sjesty, to zazwyczaj ich obsada będzie mocno niekompletna. Lokalne, rodzinne sklepy i biznesy również będą otwarte, lecz w większości przypadków ich właściciel będzie sobie drzemał na zapleczu (lub na jakiejś leżance bezpośrednio na wprost wejścia do sklepu). Z drugiej jednak strony pojawienie się w Bank of China lub na poczcie w godzinach między 14 i 14.30 to świetny sposób na uniknięcie tłumów.

W moją stronę?

Około 65 do 70% obszaru Chin to wciąż rejony wiejskie i rolnicze, dlatego też można spotkać Chińczyka, który przyjechał do miasta i który nigdy wcześniej nie jeździł windą. Kilku z nich będzie naciskało zły przycisk (zazwyczaj będą naciskać „w górę” żeby przywołać windę „do góry”, kiedy chcą zjechać w dół) i w związku z tym winda często będzie się zatrzymywać na piętrach, na których nikt na nią nie czeka. Kiedy w końcu winda zjedzie na parter, to może się zdarzyć, że czekające na nią osoby szybko ruszą do środka, nie czekając aż ci, którzy się w niej znajdują wyjdą na zewnątrz. To jedna z tych niedogodności, które cudzoziemcy przebywający przez pewien czas w Chinach szybko uczą się ignorować.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *